COLUMBUS ENERGY SZUKA SZANS INWESTYCYJNYCH W WIELKIEJ BRYTANII LUB WE FRANCJI

Dawid Zieliński – prezes zarządu Columbus Energy SA
©Newseria

Krakowska spółka Columbus Energy, zajmująca się mikroinstalacjami fotowoltaicznymi, przygląda się kilku rynkom, rozważając ekspansję zagraniczną. W grę wchodzą rynki rozwinięte, jak Francja albo Wielka Brytania. Columbus chce być tam prekursorem. Głównym celem biznesowym spółki jest sprzedaż swoich instalacji klientom indywidualnym.

– Jesteśmy w trakcie audytu kilku dużych rynków europejskich, nie tylko tych najbardziej rozwiniętych, lecz także tych ciekawych, szybko się rozwijających. Nie wykluczamy, że w najbliższych miesiącach będziemy mocno dynamizować działania, aby podjąć decyzję, czy na któryś z tych rynków nie wejść, kopiując nasz model biznesowy, który wydaje nam się całkiem skuteczny – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Dawid Zieliński, prezes zarządu Columbus Energy.

Jak mówi Zieliński, spółka przygląda się np. rynkowi brytyjskiemu czy francuskiemu. Natomiast rozważa też inne rynki, z nieco innej strefy geograficznej. Prezes Columbus Energy nie chce jednak zdradzić, o jaki konkretnie kraj chodzi.

– Jest również jeden rynek, którego nazwy nie będę podawał. Rynek trochę w drugą stronę, który może być zaskakująco dobry nie tylko dla nas, lecz także dla wielu firm, które mogą się obudzić za późno. Mam nadzieję, że my się obudzimy trochę wcześniej – zapowiada Zieliński.

Jego zdaniem zaletą działania na rynkach dojrzałych jest wiedza klientów na temat fotowoltaiki i tego, dlaczego warto po nią sięgać. To jednak tylko jedna strona medalu.

– Drugim elementem, który w tym momencie badamy, jest nasycenie rynku i jego potencjał. Rynek nie może być za bardzo nasycony. Jego potencjał musi być zdecydowanie większy niż poziom nasycenia. Takich rynków jest kilka. Pytanie, gdzie się to będzie najbardziej opłacać, jak możemy strukturę kosztów do struktury przychodów skonstruować, żeby akcjonariusze u nas w Polsce mieli z tego całkiem niezły dochód w przyszłości – tłumaczy Zieliński.

W połowie marca spółka otrzymała potwierdzenie sądowe połączenia Columbus Capital z Columbus Energy pod tą ostatnią nazwą. Pozwoli to na finansowanie nowych instalacji w branży odnawialnych źródeł energii. Kapitał zakładowy nowo utworzonej spółki wyniósł 72,86 mln zł. Połączony podmiot ma w planach przejście na rynek główny GPW.

– Teraz głównym modelem biznesowym całego przedsięwzięcia jest przede wszystkim sprzedaż fotowoltaiki klientom indywidualnym. Natomiast ten rynek bardzo mocno się rozwija. Rozwój rynku OZE w Polsce, szczególnie w domach jednorodzinnych, w najbliższych 2–3 latach znacznie przyśpieszy, myślę, że będziemy nawet mówić o gigantycznym boomie – zapowiada prezes spółki. – Oprócz samej fotowoltaiki rynek oczekuje od nas wejścia w projekty związane z pompami ciepła, z rekuperacją, szczególnie w domach na rynku pierwotnym, czego jeszcze w tym momencie nie robimy. Myślę, że przez najbliższe dwa lata ten segment niesamowicie się rozwinie nie tylko dla Columbus Energy, lecz także całego rynku.

Problemem jest jednak nieustający brak nowelizacji ustawy o OZE. Jej czwarty rozdział, który pierwotnie miał wejść w życie od 1 stycznia, nie zacznie obowiązywać przed 1 lipca. Dopiero wtedy rynek OZE może ruszyć z inwestycjami.

– Cały rynek OZE ukierunkuje się dopiero po nowelizacji ustawy. Niezależnie od samych ustaw, rynek musi się jednak rozwijać. Albo będzie to robił w kierunku fotowoltaiki z pompami ciepła, albo tylko w kontekście fotowoltaiki. Może być też tak, że rynek całkowicie nas zaskoczy, np. biogazowniami – mówi Zieliński. – To, co nas najbardziej interesuje w ciągu najbliższych 5 lat, to utrzymanie pozycji lidera w mikroinstalacjach, niezależnie od tego, czy będą one fotowoltaiczne, czy będą połączone z innymi odnawialnymi źródłami energii.

©Newseria